BLUZA DLA MARCINA
W ostatnim czasie udało mi się znowu usiąść do maszyny. Tym razem postanowiłam uzupełnić braki w garderobie Marcina. Większość jego bluz jest już jednym rękawem po tamtej stronie. Zostały mu prawie same polary, które może i są praktyczne ale jakoś nie kojarzą mi się z odzieżą do chodzenia po domu. Chciałam uszyć mu coś uniwersalnego, co będzie mógł nosić w domu i na zewnątrz. Chciałam też żeby nowa bluza nie była tylko praktyczna, ale też chociaż trochę elegancka. Zdecydowałam się na bluzę z zamkiem. Wykrój pochodzi stąd: (klik).
Pierwszy raz szyłam bluzę ze stójką i zamkiem. I nie jest to aż takie trudne, jak się wydaje. Instrukcja do wzoru bardzo fajnie opisuje wszystkie kroki jakie należy wykonać.
Zabrakło mi tylko informacji, które elementy należy podkleić wkładem odzieżowym. Albo ją przegapiłam. W skutek tego podkleiłam tylko jedną część kołnierza, a zupełnie zapomniałam o obłożeniach zamka.
Rękawy w bluzie są absurdalnie szerokie. Musiałam je zwęzić. Wymiary przeniosłam ze starej bluzy.
Jak na razie Marcin śmiga w bluzie codziennie. Pasuje mu zarówno kolor jak i krój. Zobaczymy jak bluza sprawdzi się w dłuższym wymiarze czasu. Być może powstaną kolejne. Marcin powiedział też, że przydałby mu się drugi sweter. I żebym nauczyła się szyć bojówki, to już nie będzie musiał chodzić do sklepu po ubrania...













Komentarze
Prześlij komentarz