BLUZA NR 2

     Jeśli wydaje się Wam, że już czytaliście ten wpis, tylko zdjęcia były w innym kolorze, to macie rację. Uszyłam Marcinowi drugą bluzę. Poprzednia powstała z dresówki pętelki w kolorze espresso, a za to z dresówki drapanej w kolorze denim. Kolor jest trudny do uchwycenia na zdjęciu, w rzeczywistości jest chłodny i ma kroplę szarości w sobie. Na stronie internetowej wyglądał zupełnie inaczej, ale ta wersja bardziej mi się podoba.

     Tym razem podczas wycinania ominęłam szew na plecach i wycięłam tył z jednego kawałka. Sam szew nic nie modeluje a przeszkadza tylko w prasowaniu, bo odbija się na przodzie. 


    Poszukiwanie zamka pod kolor to była prawdziwa wyprawa. Spędziłam dwa dni jeżdżąc po wszystkich znanych mi pasmanteriach w mieście, zamek znalazłam w ostatniej, malutkiej pasmanterii po drugiej stronie miasta. Kolor nie jest identyczny ale w gotowej bluzie tego nie widać. 

    W poprzedniej bluzie wszywałam zamek spiralny, który można spokojnie przeszyć na maszynie. Tutaj miałam zamek kostkowy, z którego według instrukcji powinno się kleszczykami wyrwać kilka ostatnich ząbków.

    Na szczęście obyło się bez tak drastycznych środków. Manewrując ręcznie kołem i materiałem pod stopką można wcelować igłą pomiędzy ząbkami. 


    Gotowa bluza:






    Teraz Marcin ma dwie nowe bluzy do chodzenia. Zobaczymy, który materiał sprawdzi się lepiej. Pewnie kiedyś w przyszłości powstaną kolejne. 

Komentarze