Dzisiaj chciałabym Wam pokazać projekt, nad którym spędziłam całą zimę. Wiem, że wszyscy myślami są już przy wiośnie, dlatego żeby poczuć jeszcze trochę zimowy klimat, zapraszam na spacer w śniegu:
Na mój zimowy sweter wybrałam wzór Moonflower Pullover. Włóczka to Drops Nepal w kolorze 0206. Zużyłam trochę ponad 12 motków.
Mój warkocz na środku swetra nie jest dokładnie taki sam, jak w oryginale. U Sari tło jej warkocza stanowiły na przemian rzędy oczek lewych i prawych. Ja przerobiłam wzór tak, żeby tło było z samych lewych oczek, bo według mnie wzór był mało czytelny i warkocz nie za bardzo się odznaczał.
Wybrałam rozmiar 2 a rękawy zrobiłam w rozmiarze 3, żeby nie były zbyt obcisłe w ramionach.
Mój sweter ma 16 oczek w 10 cm, czyli dokładnie jak w próbce a jednak obwód swetra wyszedł mi o 10 cm! mniejszy niż powinien, nawet pomimo mocnego blokowania. Jak mi się udało to osiągnąć? Nie wiem. Widocznie muszę dziergać ciasno warkocze.
Tym razem zrobiłam ściągacze przy rękawach, zanim zablokowałam sweter. Mówiłam sobie, że przecież wcale tak dużo nie urosną. Zgadnijcie komu na koniec dłonie nie wystawały z rękawów?
Gotowy sweterek. Rękawy już po przywróceniu im właściwej długości. Plisę dekoltu zrobiłam pojedynczą, inaczej niż we wzorze.
Ja w moim zimowym swetrze:
Czy jestem zadowolona? Tak!
Czy coś bym zmieniła? Nie!
Czy boję się, że go poplamię? Bardzo!
Co myślicie o moim zimowym projekcie?
PS1: Nie wyrobiłam się z napisaniem wpisu na rano, ponieważ wczoraj byłam na spotkaniu w bibliotece, które poświęcone było polskiej wełnie.
Te spotkanie odbyło się w ramach Projektu Polska Wełna, który ma promować używanie wełny od owiec chowanych w Polsce. Okazuje się, że w naszym kraju produkuje się rocznie ok 1000000kg wełny, z czego bardzo niewielki procent wykorzystuje się do rękodzieła i w rekonstrukcji historycznej. Prawie cała wełna poddawana jest utylizacji, bo nie opłaca się jej przetwarzać. Ani nie ma gdzie.
Chociaż mamy takie rasy jak Merynos Polski Czy Polski Corriedale, których wełna nie odbiega jakościowo od ich odpowiedników z Australii, Nowej Zelandii czy krajów Skandynawskich, w skutek braku infrastruktury i promocji polskiej wełny, runo pozyskane od rodzimych ras jest traktowane jako odpad i podlega zniszczeniu.
W ramach promocji polskiej wełny powstały dwie strony internetowe:
Owce w Polsce
(klik): strona poświęcona rasom owiec hodowanym w naszym kraju. Docelowo ma stać się bazą, gdzie wszyscy ludzie związani z owczarstwem (producenci wełny, mięsa, pasz, technicy, lekarze) będą mogli umieścić swoje dane. Nieważne, czy chcesz sprzedać runo ze swoich pięciu owieczek czy produkujesz kilogramy jagnięciny, możesz się tam dodać.
Projekt Polska Wełna
(klik): strona edukacyjna poświęcona właściwościom wełny i jej zastosowaniom. Autorka namawia dziewiarki, do wykorzystywania polskiej wełny chociaż na jeden projekt w roku, bo każdy mały krok jest potrzebny aby stworzyć rynek zbytu dla polskiej wełny.
PS2: Podczas dziergania swetra ucierpiał jeden drut:
Komentarze
Prześlij komentarz