SKARPETKI RĘCZNIE FARBOWANE
Przyszedł czas żeby zabrać się za wełnę, którą pofarbowałam w zeszłym roku: (klik)
Z wełny powstały pończoszki do średniowiecznych sukienek dla Oli i Ani. W dorosłym stroju pod sukienkę nosi się nogawiczki, czyli pończochy uszyte z lnianej lub wełnianej tkaniny ciętej po skosie. Nie są one specjalnie wygodne ani tym bardziej łatwe do uszycia, dlatego dzieciom przygotowuję wełniane skarpetki. Może nie są zbyt poprawne historycznie ale na pewno łatwiejsze w noszeniu.
Większe skarpetki powstały z wełny barwionej szyszkami świerkowymi na kolor "za-mało-różowy" jak go nazwała Ola. Nabrałam 36 oczek na druty 3,5 mm. Zużyłam ok 1,5 motka:
Mniejsze skarpetki powstały z wełny barwionej wrotyczem. Nabrałam 32 oczka i zużyłam 1 motek:
Gotowe skarpetki. Wydaje mi się, że świerkowe skarpetki z czasem zaczęły tracić różowy kolor. Za to wrotyczowe puszczały żółty barwnik jak głupie, nie tylko w praniu ale także w noszeniu. Pewnie przydałaby im się kąpiel w occie.
Pończoszki na właścicielkach:
A tak wyglądają skarpetki po 5 dniach pod namiotem:
Dziewczyny złożyły zamówienie na przyszły rok. Ma być jasna zieleń i różowy, ale taki prawdziwy!










Komentarze
Prześlij komentarz