DWA MAŁE SWETERKI
W drugiej połowie lata zabrałam się za dzierganie dwóch małych sweterków. Tym razem nie dla moich siostrzenic ale dla bratanka i bratanicy Marcina. Od dawna chciałam wydziergać coś małego i kolorowego. Chciałam też wypróbować nową dla mnie konstrukcję swetra. Kiedy urodziła się bratanica Marcina, zrobiłam jej kocyk, kamizelkę i sweterek z falbanką. Wszystkie te rzeczy były wykorzystywane i noszone. Bratowa Marcina lubi jakościowe rzeczy i docenia dobre rękodzieło. Kiedy urodził się mały braciszek, jakoś nie było okazji żeby mu coś wydziergać. Teraz przyszedł czas żeby to nadrobić.
Wybrałam włóczkę Double Sunday (kupiłam po 6 motków). To mięciutki merynos, prawie bez meszku. Jest sprężysty, lekko połyskliwy i zupełnie nie gryzie. Idealny dla dzieci. Sama dla siebie nie dziergałam nigdy z tej wełny, bo trochę przerasta mnie cena.
Wzór to Niels Sweater Junior. Ma ciekawą konstrukcję, ponieważ główki rękawów kształtuje się rzędami skróconymi jeszcze przed ukończeniem karczku, dzięki czemu prawie cały karczek dzierga się na okrągło. Taka konstrukcja zapewnia lepsze dopasowanie w ramionach i zapobiega zbieraniu się nadmiaru dzianiny pod pachami.
Dziewczynka ma 5 lat i wybrałam dla niej kolor pomiędzy różem a fioletem. Mała często nosi ubrania w odcieniu lawendowego fioletu, zrobiła nawet bransoletkę dla Marcina z lawendowych koralików, ale on jeszcze jakoś nie znalazł okazji, żeby ją założyć... Wiem, że ta włóczka była też dostępna dokładnie w takim kolorze, ale akurat kiedy zamawiałam, nie dało się jej nigdzie kupić. Wybrałam więc kolor najbardziej podobny, z większą zawartością różu (znalazłam go tylko w jednym sklepie, więc chyba jest wycofany z produkcji):
Na sweterek w rozmiarze 5/6 zużyłam 5,5 motka:
Dla chłopca wybrałam bardziej klasyczny i mniej brudzący się kolor wełny. Bardzo pasuje do jego wielkich, niebieskich oczu. Mały jest w takim wieku, że pewnie niezbyt przejmie się swoim swetrem, ale na pewno będzie mu w nim ciepło podczas wypadu na sanki:

Na rozmiar 3/4 zużyłam 5 motków:
Pozostałości. Tyna stwierdziła, że to są jej nowe skarpetki:
Swetrowa zupa:
Gotowe mięciutkie sweterki:
Teraz sweterki czekają na Święta, Mikołaj Marcin dostarczy je pod odpowiednie drzewko. Mam nadzieję, że maluchy będą zadowolone.
























Komentarze
Prześlij komentarz