RESZTKOPOST

    Jak mija Wam początek wiosny?

    Ja ostatnio zabrałam się za przerabianie resztek. Tyna poprosiła o kilka par nowych, wełnianych skarpetek na przyszły sezon. Skarpetki zazwyczaj powstają u mnie właśnie w ten sposób, z końcówek włóczek po innych projektach, jako że szybko się zużywają i dziurawią i często je wymieniam. Rzadko zamawiam wełnę specjalnie na skarpetki, chyba że chcę przetestować nową włóczkę. 

    Kłębuszki starałam się dobrać pod względem grubości włóczki i jakoś połączyć kolorystycznie.







    Tak prezentują się gotowe skarpecioszki:

    A w gratisie mam dla was baby, które zrobiła Ola z Anią...


    ...i bezę, którą Tyna zrobiła specjalnie dla mnie. 


Komentarze

  1. fajne te skarpety i aż szkoda że tak szybko się dziurawią to pewnie przez brak sztucznosci. Ciekawi mnie co to to pomaranczoiwe na bezie pod smietaną, pewnie bardzo pyszne było.
    serdecznosci Joanna
    Ps. zaglądam co tydzien do Ciebie, lubię to miejsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pomarańczowy krem to lemon curd domowej roboty. Jest kwaśny w smaku, więc można zjeść pół bezy i nie robi się niedobrze. Wiem, bo sprawdziłam ;). Cieszę się, że tu zaglądasz :)

      Usuń

Prześlij komentarz