NOWY SWETER JESIENNY
Rok temu zrobiłam sobie sweter w kolorze bordo (klik), tym razem przyszła kolej na zieleń. Wybrałam nową włóczkę od Dropsa, która niedawno miała premierę. Jest to Saga, mająca w składzie 100% wełny pochodzącej z Ameryki Południowej. Prawdopodobnie źródłem wełny jest tzw: Owca Peruwiańska, czyli krzyżówka Merynosa z Coriedalle. Z dokładnie tej wełny zrobiona jest włóczka Peruvian od Filcolany, z której zrobiłam mój poprzedni jesienny sweter.
Obie włóczki są bardzo podobne, niemal identyczne. Saga ma trochę więcej wystających włosków, przez co ma większą tendencję do kulkowania i trochę bardziej gryzie. Ja tego gryzienia nie czuję, ale Marcin stwierdził, że nie dałby rady nosić swetra z Sagi. Wełna od Filcolany ma bogatą paletę kolorów, natomiast Saga nie ma aż takiego wyboru, ale jak na Dropsa, to i tak tych kolorów jest sporo. Na korzyść Sagi przemawia to, że jest 2x tańsza od Filcolany. Jest więc fajną alternatywą, zwłaszcza jeśli dziergamy żakardy.
Kolor jaki wybrałam nazywa się ciemny las i jest absolutnie niemożliwy do sfotografowania. Jest to taka mszysta zieleń, która wygląda jakby ktoś dolał do niej kroplę złota. Natomiast aparat wyciąga z tej zieleni szarość, której tam w ogóle nie ma.
Pamiętacie dwa małe sweterki, które zrobiłam ostatnio? (klik). Wzór to Niels Sweater Junior. Kiedy przeglądałam rozmiarówkę, zauważyłam że największy rozmiar ma wymiary jak większość moich swetrów.
No i zrobiłam sobie sweter. W rozmiarze 13-14 lat. Taka duża jestem. Musiałam tylko zwęzić i przedłużyć rękawy.
Kupiłam 11 motków ale zużyłam równo 10.
Gotowy jesienny:
Jestem zadowolona. Sweter dobrze leży, konstrukcja ramion jest bardzo wygodna. Pacha mogłaby być płytsza, bo jak podniosę ręce, sweter trochę podjeżdża do góry. Myślę, że następnym razem nie będę dodawać dodatkowych oczek przy oddzielaniu rękawów.
Rękawy na zdjęciach wydają się szerokie w ramionach, ale to przez to, że suszyłam sweter na płasko i zrobiły się zagięcia.
Kolor bardzo mi się podoba. Myślę, że dobrze pasuje do tej lekko surowej w wyglądzie wełny. Sweter ma uniwersalny charakter, nie jest ani za bardzo elegancki, ani zbyt codzienny. Myślę, że zależnie od koloru i włóczki, można bardzo zmienić jego wygląd i odbiór.
Lubię gładkie, proste swetry ale zauważyłam, że jeśli wydziergam je w beżach czy szarościach, czuję się w nich bardzo nijako. Kolor to lepsze rozwiązanie.
Co myślicie o moim nowym udziergu?
PS: Moje pozostałe swetry możecie obejrzeć tu: (klik).




























Komentarze
Prześlij komentarz